2020 - czy ten rok był aż taki zły?

 

2020 to nie był rok marzeń.

Zostało jeszcze kilka dni do jego końca i w sumie możemy się spodziewać wizyty kosmitów - i to mnie nie zdziwi:)
No ale, czy tak naprawdę było tak źle?
Ja doceniam, że mogłam być BARDZIEJ z psami.
TU I TERAZ - ogromnie jestem wdzięczna za pokazanie mi, że HEJ - no może świat stanął, ale my chcemy ŻREĆ wciąż o tej samej porze.
My lubimy sobie pogrzebać w przeszłości, pomarzyć o przyszłości, zorganizować sobie grafik na 2 lata do przodu i nagle BĘC - trzeba żyć tu i teraz i ważny jest papier toaletowy, a nie seminarium w 2022:)))
Moje psy całkowicie zabrały mnie do ich świata: zapinasz mnie na smycz - bądź w tym
zakładasz mi szelki - skup się na każdym detalu
chcesz poczuć radość? - podążaj za mną
Jest też połączenie = RELACJA - nie ważne jakie ja mam emocje - ten mój pies mnie kocha właśnie taką - z tymi emocjami. To odczuwanie bezwarunkowej miłości - nie bo COŚ, ale bo jesteś.
KOMUNIKACJA - spędzamy ze sobą mnóstwo czasu, jeśli ktoś z nich mi nie ufa, NIKT mi nie ufa. Gdy zawodzi komunikacja nie ma naszej relacji.
To moje zadanie, aby komunikować się z nimi - oni się między sobą dobrze komunikują - ja jestem INNA
PRZEBACZENIE - tak tak, wybaczenie sobie. Często słyszę: źle traktowałem mojego psa, mój pies mnie nie kocha, ktoś mi powiedział, że nie mam relacji...
I tu nasz pies przychodzi do nas z przebaczeniem - przebacz sobie, zostaw to i idź do przodu - kochaj swojego psa i siebie bezwarunkowo - nie rozpamiętuj:)
ŻYCIOWA RÓWNOWAGA - no gdyby nie ten pies, to byśmy siedzieli non stop w robocie, albo spali, albo imprezowali.
A tak - rano ktoś Ci siada na głowie i czeka, aż skończy Ci się tlen: oooo jak miło, że się obudziłaś, sikać nam się chce!
Wstajesz, ubierasz buty i to chwilowa dyspensa od pracy, depresji, spania, bla bla.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rzecz o posokowcach - problemach i najpiękniejszych wspólnych dniach

Las SENIORitas - o psim dojrzewaniu

MOC przywołania!