Posty

Wyświetlam posty z etykietą Flora

Jedziemy na urlop!

Obraz
Jutro jedziemy na urlop - ja typowy, niewyleczony pracoholik i 2 rude. Od kilku dni prześladuje mnie stres - no bo jak można nie robić NIC? Na szczęście urlop będzie zorganizowany i o 9 jest DogNordicWalking, na 11 jest coś, na 13 obiad, na 14 coś i tak do 17...ale CO TU ROBIĆ po 17? Bez internetu? Przy okazji zapisałam Rudego na Seminarium Agility po obozie - w zeszłym tygodniu na seminarium z Inki Ruda lekko się już denerwowała ciągłą pracą, ale drugi dzień był wielką nagrodą. TROPIENIE!!! Ciekawe czy nam się Agility spodoba:) Rude dostały dzisiaj chustki - super pies i w pieski, kosteczki:) Florencja pozuje do zdjęcia!

Zaskoczenie

Obraz
Śpiochy! Jakie było dzisiaj moje zaskoczenie, gdy szukałam w domu "żywej duszy" i znalazłam obydwie dusze w sypialni:) Flora ma już luz - sofa i łóżko zostały opanowane w ciągu jednego dnia - to nazywa się KONSEKWENCJA - Flora pracowała nade mną od dłuższego czasu - słabo łapałam to ćwiczenie jednak wystarczyło RAZ pozwolić na mizianie na sofie i od tej pory KAŻDY mebel jest jej. Klik nagródka Gosiu:) Nela i Present Perfect Wczoraj RUDY = Nela zasnęła na zagadnieniu Present Perfect - bardzo jej się nie podobają te zajęcia - chyba lepszą opcją byłoby bieganie po lesie:) Popieram!!!

Flora, ryba i kanapa

Obraz
Wczoraj Flo zyskała nowy przywilej w moim domu - dostała pozwolenie na wejście na kanapę i położenie się obok człowieka. Zrastamy się:) Wtuliła się i tak spędziła długi wieczór. Ale kolejne razy, to już panna zaczęła wymuszać jojczeniem i szczekaniem. Do tej pory kanapa zarezerwowana była dla tej "pierwszej", oczywiście, że Flo wskakiwała jak nikt nie widział, ale o 7 rano zawsze starała się ułożyć na kocyku. A czasami jak nieco zaspała, budziłam, udawałam, że się pieklę i wysyłałam na miejsce. Teraz leży w sypialni, na łóżku, nikt jej nie widzi - oj jak wygodnie! Rozciągnęła się na całą szerokość! Poza tym od przedwczoraj chodzę za nią na spacerach i wzywam do zrobienia qpy... chodzi o tę rybę, którą wczoraj zjadła. Taką całą. Nieżywą, ale w całości - dobrze, że bez haczyka. Co ciekawe już raz jej ją z gardła wyciągałam, ale JA o niej zapomniałam. Ona nie.

Akcja kuropatwa

Obraz
Flora okazuje się być płochaczem , interesuje się tylko gołębiami, kaczkami, perliczkami i wszędobylskimi kuropatwami osiedlowymi - potrafi znaleźć je wszędzie. Dziś panie okazało się, że doskonale dogadują się bez słów. Podczas naszego codziennego, polnego spaceru, dziewczyny znalazły kuropatwę . Generalnie jak chcesz sprawdzić czy psy będą się ze sobą dogadywać - zobacz czy dobrze wspólnie polują. No i polują! Może niekoniecznie tego pragnę, ale miałam dzisiaj kilka chwil fascynacji. Flo podeszła do zarośli powoli i wydawałoby się, że doskonale obydwie wiedzą, jaką która ma sprawność. Ta nie może biegać, ale może płoszyć, a ta druga może biegać, więc może pogonić to co wypłoszone. I widzę, Flo podchodzi powoli, kuropatwa podnosi się i nagle ZNIKĄD pod kątem 90 stopni wpada Nela i sama zdziwiona jest prawie w kuropatwie pyskiem. Klasyka! Brawo dla kuropatwy, była szybsza, ale kolejna akcja może być sprawniej przeprowadzona. Od jakiegoś czasu jest we mnie obawa przed pow...

Florka pierwsze dni

Obraz
Jestem Florka - dostałam imię FLOR (od hiszpańskiego FLOR=kwiatek) od mojej nowej Pani, która zabrała mnie ze schroniska. Wsiadłam do samochodu, a tam drugi posokowiec, trochę przestraszony, bo nigdy nie był w schronisku! A ja - Florka byłam - i przez 2 miesiące nauczyłam się walczyć o swoje - wcześniej jadłam spokojnie jedzenie, kochałam bawić się z innymi pieskami - a tu w schronie okazało się, że jeśli nie zdążę zjeść zawartości mojej miski, to już do następnego karmienia będzie mnie bolał brzuszek i będę głodna. I tak nauczyłam się, że ostrzeganie warczeniem nie robiło większego wrażenia na moich współlokatorach, więc musiałam atakować i odpędzać od mojej miski.  W ten sposób wywalczyłam sobie w końcu mój pierwszy posiłek. Ale oczywiście musiałam jeść bardzo szybko, inne pieski były silniejsze ode mnie - przecież ja byłam po operacji i nadal poruszam się na 3 nogach. Po kilku godzinach jazdy okazało się, że mieszkam nad jeziorem w jakimś wiecznie ...