Posty

SIADAJ, JEDEN - o wyuczonej bezradności

Obraz
SIADAJ, JEDEN! Nawet nie wiesz kiedy to się stało, nie wiesz kiedy Cię wywołano do tablicy, kiedy wybrzmiało Twoje nazwisko, jakie było pytanie, koleżanka Cię szturcha i podpowiada i mówi: przecież wiesz , a Ty nie wiesz... jak się nazywasz. Koszmar. To też taki koszmar, który często powraca, mimo, że jesteśmy dorośli, to czasami mamy takie nocne MARY! Co powstrzymuje Cię przed powiedzeniem NIE szefowi, mimo, że wiesz, że masz rację. Czy tygrys na sznurku, nie jest na tyle silny, aby się z niego uwolnić?  A słonie w cyrku - czy dla takiego wielkiego zwierza pokonanie drewnianego ogrodzenia to coś trudnego? NIE - fizycznie nie. Ale jest coś ważnego, najważniejszego - psychika. Aby chciało się chcieć, aby nie bać się, aby nie czuć tego sparaliżowania, tej niemocy. Organizm w wyniku traumatycznych (dla niego i wg niego) doświadczeń, gdy wcześniej nie mógł ani odejść ani zawalczyć o swoje - po prostu wpada w zamrożenie. Było takie doświadczenie Seligmana i Maiera z 1967 roku - umieszczano

Wybór a struktura edukacji

Obraz
Wzmocnienie - no zazwyczaj pozytywne, bo tyle się o tym słyszy - że ktoś trenuje pozytywnie, czyli ....daje chrupki. Jeju, nic bardziej mylnego! Wszechświat dał nam więcej wzmocnień niż tylko jedzenie! Nie musimy zajadać lodów na pocieszenie, ani nagradzać się pączkiem za zdanie egzaminu! Ale jak chcemy to mamy przecież wybór : czekoladowe, malaga czy sorbet? Wybór to jedno z największych wzmocnień , czy ja zjem tego pączka czy nie, czy kupię chleb baltonowski czy oliwski, czy kupię ogórki szklarniowe czy gruntowe, albo ŻADNE! Często nie pozwalamy sobie na wybór, na wyjście z sytuacji, która nie jest dla nas dobra. Ale też nie widzimy tej możliwości, którą może nam pokazać osoba z zewnątrz. Pozwalamy sobie na złe traktowanie, na powielanie błędów - bo przecież tak zawsze było . Nie powiemy komuś czegoś, co warto by było  w końcu wyrazić (bo go urazimy???) Uważamy, że asertywność to taka amerykańska moda i przecież gdy ktoś mnie obraża - to wystarczy zacisnąć zęby i DAĆ RADĘ! No bo co

Co nam daje bycie z psem?

Obraz
Siedzisz sobie gdzieś w górach, sam ze sobą i nachodzą Cię myśli: po co tak naprawdę mam te psy, co nam daje bycie z psem? I mam! Doceniam, że mogę być bardziej z psem i ze sobą i że ta Neska pokazuje mi co ona widzi w tej przestrzeni. Co ona czuje. Czego ona się obawia. TU I TERAZ - ogromnie jestem wdzięczna za pokazanie mi, że HEJ - wyjechałyśmy, ale żarcie ma być o 15.30 i nie ma żadnych wyjątków. Więc nosisz ze sobą coś małego, michę i podajesz o 15.30 W pandemii psy również pokazały nam gdzie nasze miejsce - możesz sobie płakać, że zamknięte lasy, ale my chcemy iść na spacer. Do lasu. My lubimy sobie pogrzebać w przeszłości, pomarzyć o przyszłości, zorganizować sobie grafik na 2 lata do przodu i nagle BĘC - trzeba żyć tu i teraz i ważny jest papier toaletowy, a nie seminarium w 2022:))) Moje psy całkowicie zabrały mnie do ich świata:  zapinasz mnie na smycz - bądź w tym zakładasz mi szelki - skup się na każdym detalu chcesz poczuć radość? - podążaj za mną Jest też połączenie = R

Co mają sztuczki do relacji?

Obraz
Ja osobiście sztuczek nigdy nie lubiłam, mimo, że mam książki o sztuczkach, byłam i organizowałam seminaria o sztuczkach.  Ale powiem Wam dlaczego:) Pamiętam jak w Nelowym przedszkolu Pani prowadząca uczyła "wstydź się" za pomocą naklejenia taśmy klejącej na pysk i pies miał być wzmacniany za każdy ruch łapą, aby zdjąć to co mu przeszkadzało. Ile tu było frustracji! Ile było jojczenia! Aż Nela zrezygnowała z czegokolwiek, zero myślenia, zero robienia i mimo mojej wtedy niewiedzy, ale jednak intuicja jeszcze pukała do mojego mózgu, powiedziałam NIE. No, ale z biegiem lat nauczyłam się innych sposobów na dojście do tego zachowania, niekoniecznie z dodawaniem czegoś psu, czego nie lubi. Dzisiaj używam sztuczek do modyfikowania zachowań, do luzowania w lub po sytuacjach stresowych, dla zabawy i budowania relacji czy do treningu medycznego . I taka sztuczka jak położenie głowy na dłoni , niby taka prosta, a najtrudniejsze jest w niej przedłużanie. No bo jeśli dla nas ta sztuczka j

Czym jest zabawka dla psa?

Obraz
Zabawki - ja jestem uzależniona od sklepów z zabawkami, myślę, że nawet bardziej niż moje psy:) Jak wchodzę do TKMaxa to mnie nie ma - tonę:)) Ale zabawka czy to w formie piłeczki tenisowej, czy zaplecionego gałganka, czy maskotki, czy za 5 zł czy za miliony monet - jest najdroższym psim światem.  Te nasze psy nie wiedzą ile to kosztowało, czy było drogie i mega się bawią metką od mopa. Oczywiście, że nie dla każdego psa, bowiem są psy, które nie doświadczając zabawy przedmiotami w szczenięctwie, w dorosłym życiu wydają się ich nie zauważać.  Znam też takie psy, które mieszkając w kojcach zabawek nigdy nie miały, a jedną rozrywką było pacanie wiaderka z wodą. I tu nagle widzisz Hektora, który dumnie kroczy przez miasto niosąc zabawkę zdaje się krzyczeć: Hej! Oto ja! Idę ze swoim misiem!  Uwaga, tu ja i moja piłeczka! Tidi! Ho ho ho! Oto zwłoki pluszowego króliczka, którego tak kocham! Gdy pies lubi zabawki, mogą się stać one narzędziem do nagradzania, uspokajania, czy podkręcania . 

Czego uczy kara?

Obraz
Jesteśmy tak skonstruowani, żeby unikać nieprzyjemności. Niezależnie od tego, czy to człowiek, pies, kot czy MUCHA! Jeśli możemy zdobyć coś miłego, to będziemy do tego dążyć, a jeśli za coś będzie grozić nam kara - to będziemy tego unikać. Ale oprócz tego unikania - to będziemy też uważni na wszystkie komunikaty, które będą nam mówić: zagrożenie się zbliża. Te komunikaty nazywamy bodźcami - auto w prawej, bo ktoś kiedyś wjechał w Ciebie od prawej, czerwony rower, bo kiedyś wpadł na Ciebie rowerzysta pędząc na czerwonej strzale czy radiowóz, bo... I tak jadąc w trasie - włączamy różne aplikacje antyradarowe, wyszukujemy znaków fotoradaru lub mierzenia prędkości - obserwujemy zachowanie kierowców, bo może gdzieś "stoją". Wyszukujemy tych komunikatów, aby nie zostać ukarani. Nie koncentrujemy się na tym, żeby nie pędzić, ale szukamy wskazówek, kiedy może spotkać nas kara. Jeśli kiedyś coś komuś spadło na głowę przechodząc pod drabiną - będzie uważał na drabinę (ale może też na j

Wyprzedzanie bodźca

Obraz
  ‚Fajnie się Ciebie słucha, ale nic nie rozumiem’ - takie zdanie usłyszała kiedyś moja koleżanka - no i ja słyszę podobne komplementy:))) Weszłam już głęboko w świat wyjątków od reguły i faktycznie robię skróty myślowe, bo przecież ‚każdy mnie rozumie’. Dlatego od jakiegoś czasu prowadzę dwa nowe ## dla Was: #tojestproste i #cotydomniemówisz I dziś rzucam hasło: wyprzedzanie bodźca:) To ja Wam opowiem o wyprzedzaniu bodźca w praktyce... ludzkiej. Miałam ostatnio przyjemność negocjowania zakupu auta, wiecie salon, dobrze skrojone garnitury, mili panowie i na przywitanie... ŻÓŁWIK:))) Etykieta nadal się nie zmieniła, to kobieta wyciąga rękę i wita się ze swoim rozmówcą, no ale żółwik;) I przeanalizujmy. Gdy kobieta zgodnie z etykietą wyciąga jako pierwsza rękę, to WYPRZEDZAJĄC BODZIEC, jako pierwsza ustala zasady przestrzeni i odległości. Uścisk dłoni jest na jej warunkach. Gdy pan w garniturze wita się ŻÓŁWIKIEM i druga osoba nie ma czasu na wyciągnięcie ręki - wtedy on ustala przest