Posty

Wyświetlam posty z etykietą rezygnacja

Mój największy sukces - akceptacja

Obraz
Doskonale wiem, co to frustracja.  Długo sobie z nią nie radziłam, nawet wchodziłam w jojczenie, agresję czy bezradność. Aż do chwili, gdy moja hodowczyni zabrała mnie do Czech na konkurs posokowców. I tam mi przeszło, przeszło mi wszystko:) Obracam się wśród kulturalnych piesków moich znajomych trenerów - różnych ras, oraz psów, które przybywają ze swoimi ludźmi po pomoc.  Czasami jest to zmiana kilku nawyków przewodnika, czasami nieco dłuższa praca - jednak wszyscy wychodzą zadowoleni. No ale, ja sama tej metamorfozy nie przechodzę .  Rozumiem, że szewc bez butów chodzi, no ale, żeby tak boso przez świat przez 3 lata?:) Młody jest doskonałym przykładem psa pracującego .  Jest typowym przedstawicielem psa polującego z dziada pradziada, skupionego tylko i wyłącznie na pracy na dużej odległości od przewodnika oraz podejmujący swoje własne decyzje . Od 9 tygodnia życia dodatkowo mu to wzmacniam - nie znam lepszego psa tropiącego, a mogę...

Śmieciozbieracze

Obraz
Święta, wiosna, wakacyjne grille czy weekendy sprawiają, iż pod naszymi blokowymi balkonami pojawiają się resztki jedzenia .  Pojawiają się znikąd i czasem znajdziesz cały kotlet schabowy - nic tylko opłukać i odgrzać, zobaczysz też frytki, gotowane ziemniaki z koperkiem, filet rybny w panierce czy gotowane jaja w koszulkach. Ostatnie wiatry przyniosły pod nasze okna - chlebek - pewnie szykowany dla pobliskich kaczek i łabędzi.  Wymień się na coś smaczniejszego Mieszkamy nad zbiornikiem retencyjnym i nadal nikt z dokarmiających nie doczytał, że PTAKÓW NIE KARMIMY CHLEBEM. BUŁECZKI TO TEŻ CHLEB! A wokół naszej małej wody, ptactwo, lisy i ludzcy mieszkańcy zawsze coś zgubią, zaniosą i zapomną zabrać ze sobą - czy to będzie tacka po grillu, kilogram kiełbasy, pieczone warzywa, grillowany chlebek, ryba bez głowy, obrana z łusek czy też same łuski - no jest tego mnóstwo.  Co ciekawe, niewidoczne gołym okiem. Zwykły człowiek nie zauważy. Ale posokowce już tak....

5 kroków do super przywołania!

Obraz
Przeglądając swój blog i nieco porządkując, wpadłam na wpis z 2011 - kiedy to  wtedy Sara postanowiła się nieco oddali ć i dostałam wtedy trzy zawały pod rząd i mimo, że to pies mojej mamy, to zaczęłam z nią więcej ćwiczyć.  Dzisiaj mogę powiedzieć, że reaguje słabo na przywołanie - i nie dlatego, bo jest posokowcem, bo po prostu nikt z nią nie ćwiczy.  I oto największy błąd jaki popełniamy w przywołaniu - BRAK PRAKTYKI. Nieco wyżej podlinkowałam stary artykuł z 2011 roku, a dzisiaj krótki przepis na mega przywołanie, które ćwiczyć powinniśmy CODZIENNIE. 1. Znajdź motywator - nie chrupka, nie parówkę - znajdź MOTYWATOR.  Co Ciebie skłania, że pracujesz lepiej?  Pieniądze = parówki?  Kupony na jedzenie w pobliskiej restauracji = chrupki?  Karnet na siłownię? = Piłeczka Twoja własna satysfakcja? = Pańcia mizia po ciele Szef daje dobre słowo? = Pańcia daje dobre słowo: dobrze!? Poszukaj takiego motywatora, który wygra z ucie...