5 kroków do super przywołania!
Przeglądając swój blog i nieco porządkując, wpadłam na wpis z 2011 - kiedy to wtedy Sara postanowiła się nieco oddali ć i dostałam wtedy trzy zawały pod rząd i mimo, że to pies mojej mamy, to zaczęłam z nią więcej ćwiczyć. Dzisiaj mogę powiedzieć, że reaguje słabo na przywołanie - i nie dlatego, bo jest posokowcem, bo po prostu nikt z nią nie ćwiczy. I oto największy błąd jaki popełniamy w przywołaniu - BRAK PRAKTYKI. Nieco wyżej podlinkowałam stary artykuł z 2011 roku, a dzisiaj krótki przepis na mega przywołanie, które ćwiczyć powinniśmy CODZIENNIE. 1. Znajdź motywator - nie chrupka, nie parówkę - znajdź MOTYWATOR. Co Ciebie skłania, że pracujesz lepiej? Pieniądze = parówki? Kupony na jedzenie w pobliskiej restauracji = chrupki? Karnet na siłownię? = Piłeczka Twoja własna satysfakcja? = Pańcia mizia po ciele Szef daje dobre słowo? = Pańcia daje dobre słowo: dobrze!? Poszukaj takiego motywatora, który wygra z ucie...