Posty

Nasz ostatni tymczas - S, M, L

Obraz
My już w swoich domach:) Dziękujemy! Niedziela od rana wyczerpuje wszystkie logistyczne rozwiązania... Zaczyna się od piątku ok. 14 kiedy decydujemy się zabrać dorosłą sunię na tymczas do Bavariowa, w rozmowie Pani pyta: "szczeniaki też jadą"? Ja odpowiadam na pytanie, pytaniem: "Szczeniaki też są??? To pakujemy i też jadą". No i teraz wchodzi logistyka, najpierw pytanie do Agnieszki, która zarządza transportem z Suwałk: "Weźmiecie jeszcze 2 szczeniaki?" Oczywiście biorą, nie wiedząc z jakimi psami mamy do czynienia, kombinujemy w godzinę klatkę do przewozu szczeniaków w Gdańsku, okazuje się, że moja jest wypożyczona, Aniowa za duża, no to kolejny telefon do schroniska: "A pożyczycie nam klatkę?" Pożyczają:) Niedziela rano, TRÓJCA wyjeżdża z Radys do Suwałk, ale co to, kolejna AWARIA cudnego planu, trójca musi gdzieś potymczasować 6 godzin...hmmm, dzwonię do Eweliny i pakuję ją w naszą akcję:) Ale przy okazji gdy Ewelina odbiera ...

Floroedukacja

Obraz
FLORA po pogryzieniu denerwuje się na psy jeszcze bardziej, zatem wprowadziłam jej nowe zasady i typ treningu.  Pierwsza nowa zasada w naszym domu to WYCHODZIMY OSOBNO - czyli podczas gdy Nela wsuwa konga, Flora poznaje świat od nowa. Dodam, że każdemu zrobiło to dobrze, Nela weselsza, Flora odważniejsza. Co robimy? 1. Ćwiczymy koncentrację - ogromnie ciężka praca, Flora ma problemy z koncentracją na przewodniku, na smaczku, rozprasza ją wszystko... 2. Ćwiczymy cierpliwość 3. Waruje  4. Ćwiczymy chodzenie po prawej stronie, kliker działa. Ale nadal dużo pracy przed nami, jeśli pojawia się pies. 5. Zaczęłam stosować TTouch i czekam na efekty.... czyli masaż zadu, w związku z napięciami w tylniej części ciała - no i ciągle rozluźniamy małe ciałko. 6. Przywołanie ma na 100% - niesamowite, sama jestem zdziwiona, ostatnio pogoniła zająca i na FLORA DO MNIE - zawróciła - to jest PRZYWOŁANIE! Ale tu nadal nie odpuszczamy! 7. I przed nami powrót do socjalizacji ...

Szczęśliwego Nowego Roku:)

Obraz
Nadchodzi Nowy Rok i nadchodzi czas podsumowań roku 2011:) Czy ktoś w ogóle robi podsumowania? Trochę wstyd, bo wszystkie postanowienia noworoczne są tylko na okładce kalendarza - ile to trzeba schudnąć, ile to trzeba kursów zrobić, książek przeczytać, ile z psami trenować... A psy spokojnie sobie leżą wieczorem, czy myślą o tym, że jutro będą strzelać petardy, fireworki? Że ja już dzisiaj zastanawiam się, jak one zareagują? Na chwilę obecną - Nela leży i podnosi czasami głowę na dźwięk petardy, Flora nawet oka nie otworzyła. One jeszcze nie zdają sobie sprawy, że to dopiero próby. Jednak jutro wybieramy się na psiego Sylwestra - dokładnie Sylwester na 4 łapach - relacja po imprezie zapewniona:)  Ale czas zrobić podsumowanie: - Sara u nas od roku - wie już do czego służy ogon, wie co to przytulanie, otwiera oczy jak widzi człowieka, nadal chudzinka, ale 3 kg udało nam się jej dorzucić. - Flora - od Wielkanocy - udana operacja, niby niepełnosprawna, al...

Praca z gwizdkiem - dlaczego Sara uczy się przywołania?

Obraz
Dziś suki doprawiły mnie o stan przedzawałowy! Zaginęły wszystkie 3, ułamek sekundy, głowa wyciąga gwizdek - PROCEDURA: 1. GWIIIIIZD - jest Nela 2. GWIIIIIZD - jest Flora po 4 minutach, zasapana...przebiegła jakiś kilometr... 3. GWIIIIIZDx10000000 - NIC 4. Odprowadzam 2 suki do auta 5. Wracam na pole, GWIIIIZD...NIC - Sary nadal nie ma 6. Głowa myśli, zimna krew, mija 15 minut - dzwoni do kogoś, kto na pewno zachowa zimną krew  = stoję na polu jak przewiduje PROCEDURA, słucham spokojnie co mam robić. 7. W oddali słyszę pisk psa - przed oczami widzę Sarę, że przebiegła przez bardzo ruchliwą trasę na Kolbudy, ale to jakieś 2 km ode mnie... 8. GWIIIIIZZZZZDDDD - głowa myśli: mama mnie zabije, do którego weta jechać, jakby ewentualnie coś, który schron obdzwonić, odwołać zajęcia, czyj numer ma na obroży (haha MAMY - bezstresowe uzdrowisko córcia zapewnia!!!) 9. Dzwoni koleżanka - 20 minuta - polecenie wydane: STÓJ albo idź do drogi, nie jedź, bo pies nie znajdzie ślad...

Spacer do Jaru Raduni - niebieski szlak

Obraz
Od jakiegoś czasu zdobywamy 3miejskie i okoliczne szlaki, 2 tygodnie temu zrobiliśmy niebieski szlak kartuski. JAR RADUNI . Wycieczka do Jaru - odkładana przed dłuższego czasu z różnych powodów, w końcu doszła do skutku. Początek imprezy - BORKOWO :) Ale najpierw trzeba tam się odnaleźć w wielkim mieście - mi się umiejscowienie pomyliło, ubzdurało mi się, że to gdzieś na trasie na Kościerzynę, w okolicach Glincza i pojechałyśmy przez Kolbudy "SKRÓTEM" - rezultat był taki, że się spóźniłyśmy - i wszyscy na nas czekali w okolicznych "rowach" - czyli Stasiu wypatrywał nas z jakiejś małej uliczki, a Ania spod czyjegoś płotu już w Borkowie. Wycieczkę rozpoczęliśmy od logistycznego przewozu aut na koniec naszej wędrówki - tam gdzie zazwyczaj zaczynaliśmy czyli most/knajpa w Babim Dole. A my z powrotem do Borkowa. Elektrownia wodna Wiadukt w Rutkach Zaczynamy od elektrowni wodnej i hodowli ryb łososiowatych oraz wiaduktu kolejowego, o którym wsz...

Florkowa sprawność fizyczna

Obraz
Poranne przytulaski Flora coś o tym wie:)  Dzisiaj zaspałam na zajęcia z tropienia - uważam, że powinnam ustawić taki szablon w swojej kom: sorki - zaspałam , bo od tygodnia ciągle zasypiam.  Stąd dziś rano było przyjemnie i nikomu nie chciało się wstawać, bo ciepło, bo ktoś przytula... pierwszy raz widziałam, żeby tak obydwie spały.  No cóż, chyba coraz bardziej się lubią, Flora nie lubi chodzić gdzieś sama, a Nela z samotnego wypadu, zawsze ciągnie do domu, wita się z Floriną, i opowiada gdzie była, co widziała. Żebrząca o smaczek:) Zatem na naszym tropieniu nie byłyśmy - jednak prowadziłam dziś zajęcia z rewirowania - ojejku jejku... dużo treningów potrzeba. Zwłaszcza w opanowaniu, która to lewa, która prawa i nie chodzi mi tu o psy:) Na następnych zajęciach narysuję im PRAWA LEWA na rękach, zobaczymy czy zadziała. Nie ma to jak się ucieszyć gdy kursantowi COŚ wyjdzie:) Spike dzisiaj pięknie zaznaczał przedmioty w rewirze. Kolejny wniosek na...

Dogtrekking Rumia

Obraz
W końcu Dogtrekking przyszedł do Trójmiasta - w niedzielę wystartowaliśmy jako BavariaTeam.pl w zawodach na odcinku 10 km - nasza drużyna to Nela i Flora (PB), Exci (Nova Scotia), Thori - (Husky), Negra (lab), Oskar (lab) - Thori nam się odłączył i poszedł swoją ścieżką, jednak nadal pracował na nasze punkciki:) Trasa całkiem przyjemna, jednak "skróty" oznaczały przejście przez WYSOKIE góry, nasza drużyna miała takie parcie na pudło, że przy każdym punkcie robiliśmy przerwę na herbatkę, ciastko i zdjęcia. Ale nie wróciliśmy ostatni jak się okazało! Jednak gdy my wracaliśmy z 10 km - Zbyszek wracał z LONGA - tym razem 26 km. Flora pokonała dystans bardzo ładnie, bez utykania i żadnych problemów, jednak takie trasy musimy robić powoli - uzbieraliśmy 50 zł na wspomaganie innych posoków. A my w prezencie wpisaliśmy sobie po 10 m do naszej książeczki PTTK. Dziś był dzień pod znakiem weterynarza - Flor wylądowała u dra Jarka - i mamy zapalenie grudkowe 3 powieki i do tego prze...