Double blindy - czy Twój pies naprawdę używa nosa?


Niosą słuchy w świecie, że ślady double blind to modne angielskie słowo, forma marketingu i niepotrzebnej otoczki wokół pracy tropowej. A przecież to jedyny sposób sprawdzenia czy pies tak naprawdę prowadzi Ciebie po śladzie, czy Ty psa.
Co o double blindach mówi sama WIKIPEDIA?

Podwójnie ślepa próba polega na tym, że nikt z osób biorących bezpośrednio udział w eksperymencie i mających kontakt z osobami badanymi nie wie, który środek jest lekiem, a który placebo. W ten sposób wyklucza się możliwość nieświadomego wpłynięcia na osoby badane (i tym samym na wyniki badania) przez lekarza prowadzącego i osoby podające lek.

Zdecydowanie najczęściej o podwójnych ślepych próbach usłyszymy w badaniach farmaceutycznych oraz w naukach społecznych. Termin rzadko używany w wersji spolszczonej zatem zostawmy go jako DABL BLAJND :)

Zacznijmy od Mądrego Hansa (Kluger Hans) - konia który to potrafił liczyć, literować, rozumieć różne języki obce, rozpoznawać kolory, dzięki któremu w psychologii nastąpiła rewolucja. Każdy zastanawiał się skąd bierze się wyjątkowa inteligencja konia?
Mądry Hans

Do tejże sprawy wyłoniono KOMISJĘ, która miała orzec czy właściciel konia w jakikolwiek sposób nie pomaga zwierzęciu. I okazało się, że ani właściciel, ani zadający pytania nie posługiwali się żadnym wysublimowanym kodem wspomagającym dobre odpowiedzi konia.

Jednak jeden z członków komisji nie dał za wygraną i rozpoczął głębsze badania. I tu utworzono dwie grupy kontrolne: jedna znała odpowiedzi, druga nie.
Okazało się, że koń odpowiadał prawidłowo tylko w towarzystwie tej pierwszej grupy, która znała odpowiedzi na zadawane mu pytania.
Inaczej było w drugiej grupie - tu już koń się mylił. Koń reagował nie tylko na nagrody wydawane przez właściciela, ale głównie na mimowolne ruchy publiki, czy to ręką, głową czy zatrzymaniem oddechu.
Wyniki badań były druzgoczące dla właściciela - jego koń jednak nie potrafi ani mówić ani liczyć! Właściciel był zrozpaczony i czuł się oszukany przez konia, w związku z tym dożywotnio koń ciągnął karawany. A był to rok 1904...

Od tych badań jeszcze wiele razy badano efekt mądrego Hansa, aby dojść do wniosku, że aby uzyskać miarodajne wyniki badań np. w farmacji nikt nie może znać danych dotyczących podawanych leków. Ani podający lek ani badani.

Co mają badania farmaceutyczne do tropienia?
Często możecie obejrzeć filmy na popularnych social mediach, które pokazują udane ukończenia śladów czy w lesie czy w mieście 5, 12, 36 godzinne, ba, 3 miesięczne! I za każdym razem gdy pada pytanie, czy przewodnik znał ślad otrzymujemy odpowiedź: TAK. (ale...) No właśnie i wtedy słyszymy ALE JA MU NIC NIE POKAZYWAŁEM.

W tropieniu rozróżniamy 4 rodzaje śladów:
- markowany
- single blind
- double blind
- i... nie spodziewacie się tego PRAWDZIWA AKCJA

Cóż to jest ślad markowany?
To ślad zaznaczany lub znany przewodnikowi - przewodnik widział, w którą stronę odszedł pozorant, zna cały przebieg śladu. Mogą to też być wstążki na śladzie, które mają dokładnie pokazać nam jak szedł pozorant.
Flora na końcu śladu
Jakie są plusy śladów markowanych?
Gdy zespół jest początkujący i przewodnik uczy się czytania psa na śladzie, warto jest pokazać mu, w którą stronę szedł pozorant i jak zachowuje się pies np. na zakrętach lub przy kałużach zapachowych.

A jakie minusy?
Czy są minusy? Skoro przewodnik uczy się pracy z psem może powinien ciągle chodzić na zaznaczanych śladach? 
Otóż nie! 
Jak najszybciej zabieramy przewodnikowi możliwość sugerowania się markerami. Nie dość, że uczymy w ten sposób psa, że TO CZŁOWIEK ZNA ŚLAD, to jeszcze prowadzący nabiera złych nawyków. 
Przewodnik im dłużej będzie chodził na znanych śladach, tym mniej będzie miał zaufania do siebie i swojego psa. Będzie sugerował się tym, co powiedział mu pozorant - idź w lewo, kazałem iść mu w lewo! - ile razy okazało się, że LEWO okazało się PRAWO.
Przewodnik zamiast uczyć się czytania psa, uczy się używać sokolego wzroku i wypatruje znaczników, charakterystycznych punktów na śladzie czy też zakrętów. 

Ślady single blind.
Pojedyncza ślepa próba to już wtedy gdy nasz przewodnik nie zna śladu, ale zna go trener bądź osoba, która podąża za nami w grupie. 
W internecie znajdziecie ogromną ilość filmów, gdzie pies na rozpoczęciu śladu odwraca się i skanuje poszukując KTO ZNA ŚLAD.
Psy są oportunistami - jak da się coś zrobić bez użycia zbyt dużej ilości energii - to będą szukać takich rozwiązań. Dodatkowo często okazuje się, że te psy nie potrafią tropić, ale doskonale czytają ludzi. Geniusze tropowi!
Zatem jeśli idziecie za psem i czasami pies zerka do tyłu i spogląda na Ciebie czy kogoś z grupy, zastanów się czyjej pomocy szuka? Kto tu tropi?

A gdy kolejny raz usłyszysz o śladach miesięcznych, 3 miesięcznych czy rocznych - zastanów się ile czynników chemicznych zabiło już zapach i czy przewodnik zna dobrze topografię miasta oraz czy zasugerowano mu trasę przejścia pozoranta. I proszę nie pytaj czy to możliwe:)
Double blind z poszukiwaniem początku śladu

Ślady double blind.
To system pracy z psem, który jak najszybciej powinieneś wprowadzić do swojego treningu. Nasi kursanci wchodzą na swoje pierwsze double blindy już po 6 treningach i nie ważne, że jest to 100 metrowy ślad, oni uczą się od samego początku niezależności i myślenia.
Takiego śladu nie zna nikt. Ani przewodnik, ani trener, ani nikt z grupy. I w taki sposób powinien przebiegać trening jeśli chcesz wiedzieć, że Twój pies naprawdę tropi.

Jeśli ćwiczysz double blindy zastanów się czy na pewno:
  • a. nie znasz początku śladu
  • b. nie widzisz/nie domyślasz się w którym kierunku wystartował pozorant
  • c. teren jest na tyle duży, aby pozorant mógł się wykazać
  • d. czy pozorant nie wpada w schematy (Hania nie ułożyłaby mi takiego śladu!)
  • e. czy przypadkiem ktoś z grupy nie widział pozoranta
  • f. czy nie znasz miejsca zakończenia śladu
  • g. czy robiliście już kiedyś ślady na tym terenie
  • h. czy ktoś z grupy nie zna odpowiedzi na powyższe pytania
Jeśli Twój double blind zawiera choć jeden powyższy podpunkt to robisz pseudo double blind czyli w sumie to znasz ślad, więc pies zaczyna Cię czytać jak otwartą książkę.

Gdy Twój ślad ma 24 godziny, a przed chwilą pozorant został dowieziony na jego koniec lub przeszedł tym śladem inny pies to ten ślad nie jest ani double blindem, ani single blindem, a pies idzie po najświeższym zapachu czy to psa czy to poprzedniej grupy.
Nigdy nie zgadzaj się na to, aby na Twoim śladzie wcześniej szedł inny pies, albo stado innych psów! I nie dlatego, bo ten pies "zabierze" Ci zapach, tylko Twój pójdzie za zapachem innego psa lub za świeżym zapachem. Pies zawsze wybierze coś co jest dla niego atrakcyjne - pies, wiewiórka, świeży ślad czy znana mu osoba.

Dodatkowo podczas testów double blind zauważyłam jeszcze jedną rzecz, którą zaczęłam sobie testować i okazało się, że w 90% psy czytały egzaminatora MIMO, że nie znał śladu.

Egzaminator jest zazwyczaj osobą doświadczoną i czyta psy doskonale, zatem nawet nie znając śladu widzi, że coś dzieje się z zapachem i tu musi idealnie panować nad swoim ciałem i nie "pomagać" mimowolnie psu.
Ślad podczas prawdziwej akcji w Gdyni
Często jednak egzaminator pracuje swoim ciałem tak jakby pracował ze swoim psem i w ten sposób doprowadza psa do pozoranta. To był główny powód zmiany systemu naszych egzaminów - w tej chwili za naszym egzaminowanym zespołem nie idzie egzaminator, a tylko śledzi do nadajnik gps - ani przewodnik ani egzaminator nie mogą psu nic zasugerować.


No i w końcu PRAWDZIWE AKCJE

A co one mają do double blindów?
A to, że na treningach czujemy się luźno, od nas nie zależy nic, mamy słoiczek z zapachem i wiemy mniej więcej gdzie delikwent się zagubił. Inaczej jest w przypadku prawdziwego poszukiwania.
  • nie mamy przedmiotu do nawęszenia, sami zdobywamy zapach
  • nie znamy początku śladu i musimy go sobie znaleźć
  • nie znamy pozoranta i nie wiemy jak wygląda, często też nie znamy jego dokładnych personaliów
  • taka osoba nie jest na co dzień pozorantem, więc nie kładzie śladów podobnych Asi, Basi, Patryka. To ślady całkowicie inne i nigdy nie spodziewałbyś się, że tak pójdzie zaginiony.
  • ta osoba nie będzie na nas radośnie czekała z pasztecikiem na końcu śladu i krzyczała BRAWO!
  • nigdy nie porównasz sobie śladów osoby zaginionej z Twoimi wskazaniami gpsa.
  • nigdy nie wiesz, co osoba zaginiona zrobi na końcu śladu (lub nie zrobi!)
  • niczego nie możesz być pewien
Tu musimy zachować zimną krew, polegać na naszym psie, na nacisku linki i na końcowym alarmie o znalezieniu zaginionego.

A jak ma się DOUBLE BLIND w zajęciach węchowych?
Ostatnio popularny sportowy nosework czy wykrywanie zapachów to kolejna kopalnia materiałów jak psy doskonale czytają swoich przewodników.
Wpuszczając początkującego psa, który nie ma dobrze wdrukowanego zapachu narażasz się na nauczenie go polegania na Twoim ciele. Na tym, że możesz czy nogą, stopą, ustawieniem bioder, wzrokiem wepchnąć psa w zapach, a nawet dokładnie go pokazać.
Dodatkowo gdy pies jeszcze jest w zapachu, ale nie odnalazł jeszcze jego źródła i nadal jest w procesie poszukiwania - znając położenie próbki odruchowo albo klikniesz, albo dygniesz, albo wyciągniesz rękę po smaczka do swojej saszetki.
A co to oznacza dla psa?
"Gdy jestem w zapachu, muszę spojrzeć się na swojego Pańcia - on wie gdzie dokładnie leży cynamon."



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rzecz o posokowcach - problemach i najpiękniejszych wspólnych dniach

Las SENIORitas - o psim dojrzewaniu

MOC przywołania!