Flora tropi, Nela trenuje agility

Hop na plecki
Flora
Od jakiegoś czasu nie wysypiam się, spanie na kanapie oznaczało więcej miejsca - teraz 160x200 jest zdecydowanie niewystarczające. Chyba muszę przemyśleć kwestię spania - na razie wybieram miejsce na kołdrze, a teraz na pleckach:)

Ale chyba najciekawszą wieścią ostatniego tygodnia jest tropienie, na które zabrała mnie moja pani - wcześnie rano wsiadłyśmy do auta - przestraszyłam się, że bez Neli, bo to oznacza WETERYNARZ - a tu jednak nowość - dojechałyśmy do nowego lasu i spotkałam nowych znajomych - straszliwie się bałam, nie było obok mnie nikogo kto by mnie obronił, więc postanowiłam się chować pomiędzy nogami mojej pani.
Ale potem już mi się spodobało - nowi znajomi okazali się ginąć w lesie - musiałam ich szukać, ciężko było na początku skupić się na poszukiwaniach, ale po kilku próbach już wiedziałam o co chodzi, Ci ludzie gubili rękawiczki, skarpety, zabawki swoich psów, a ja bezbłędnie odnajdowałam ich za drzewami - phi! łatwizna!
Spodobało mi się odszukiwanie ludzi w krzakach, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś doświadczę zapachu tego lasu.

Nela:
Musiałam zostać w domu, nie cierpię tej Flory, ona sobie pojechała na moje tropienie, MOJE tropienie! I co? Pewnie nic i nikogo nie znajdzie! Ja jestem debeściak i ja wiem najlepiej gdzie się wszyscy pochowali, pogniewałam się na moją panią. FOCH! Mam nadzieję, że chociaż zabierze mnie na hopki.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rzecz o posokowcach - problemach i najpiękniejszych wspólnych dniach

MOC przywołania!

O TRENINGU: W domu robi, ale na spacerze nie ma z nim kontaktu!