NYC Dogs czyli rzecz o psach w Nowym Jorku


Powrót zza oceanu był ciężki, optymistycznie zaplanowałam warsztaty już 2 dni po wylądowaniu w Polsce, licząc na brak jet lagu, który faktycznie nie dokuczał aż tak bardzo, dokuczała jednak tęsknota...za NYC :)


Tak, pojechałam do ogromnej, betonowej dżungli, do najbardziej zaludnionego miasta Stanów Zjednoczonych - w najgorszym okresie wakacyjnym, co oznaczało temperatury w okolicach 33-35 stopni.
Tylko tyle powiecie? Owszem tylko tyle, jednak odczuwalna ok. 44-46. Podsumowując BYŁO CIEPŁO. 

Niby NY leży nad oceanem, nad rzeką Hudson, jednak nie czuć powiewu letniej bryzy znad morza, oj nie, jedynie dodatkowo podnosi to wilgotność powietrza - co oznacza, że ciągle czujesz się mokry, i tylko Ty, bowiem reszta ludzi chodzi obok Ciebie uśmiechnięta, jakby ochłodzona i zdecydowanie SUCHA. 

NYC składa się z 5 dzielnic - ja osobiście mam najwięcej doświadczenia z Manhattanem, Brooklynem, Staten Island oraz nieco poza NY czyli New Jersey i Long Island. Okolice tych terenów leżą w strefie klimatu kontynentalnego wilgotnego z przejściowymi wpływami klimatu subtropikalnego wilgotnego czego udało mi się przez te ponad 3 tygodnie doświadczyć) 



Po kilkunastu godzinach spędzonych w klimatyzacji (lot, lotnisko, lot, lotnisko) nagle wyszłam po godzinie 20.00 na amerykański ląd i dostałam 40 stopniami po twarzy. Amerykanie mają na to jeden sposób: wsiadamy do auta. Auto to taka mobilna klimatyzacja, obowiązkowy element należący do średniozamożnego Nowojorczyka. Auta MUSZĄ mieć klimatyzację, tak jak w Egipcie niezbędny jest klakson, tak tu KLIMA MUSI BYĆ.

Klima jest wszędzie. A pociągach, autobusach, metrze, sklepach, knajpach.. I jest ustawiona na ok 19-20 stopni - co sprawia, że zastanawiasz się którego dnia będziesz chory.



Mój długi wstęp dotyczący warunków życia mieszkańców niezmiernie pomoże Wam z zrozumieniu tamtejszego życia, zanim przejdziecie do kolejnej części - pomyślcie w jakich warunkach mieszkają PSY. 
Na samym początku, pierwsze kilka dni porównywałam - od cen po warunki - a znajomi mówili: nie porównuj, wejdź w to! Nie mogłam uwierzyć, jak tak można traktować psy, dlaczego nie można wozić psów metrem, skąd to ubieranie piesków, dlaczego wszystkie psy idą do day care, dlaczego psy tak się zachowują, a nie inaczej, skąd im się ten Cezar Millan wziął i dlaczego to takie popularne?
To spróbujmy jednak przeanalizować tamtejsze psie życie - nie porównujcie jeszcze na tym etapie:)

TEMPERATURA
Wybór butów dla psów jest ogromny
Powtórzmy to: jest gorąco, ludzie chodzą z psami na spacery w dzień (ci bardziej świadomi bardzo wcześnie rano i późno w nocy) - wówczas temperatura chodnika przekracza 40 stopni - nie ma ani krzty zieleni, nawet jeśli jest, miejsce to jest ogrodzone lub psom wchodzić tam nie wolno. Przed wyjazdem widziałam ogromną ilość amerykańskich grafik przestrzegających o temperaturze chodników - właściciele, których spotkałam na wybiegach, niezbyt wiele robili sobie z tego - psy nie miały żadnych butów.

Właściciele psów z treningów, w których miałam okazję uczestniczyć - już zakładali psom obuwie - w sprzedaży są różne buciki dla psów - gumowe, silikonowe, materiałowe, z podeszwą... 
Co ciekawe, duża ilość ludzi goli psy typu husky, labradory czy goldeny (zwróćcie uwagę na pierwsze zdjęcie i ogolonego goldena) - Tak! Husky mieszkają na Manhattanie:))) 
Co ciekawe idąc manhattańskimi ulicami prawie przy każdej knajpie czy sklepie stoi miska z wodą.

BETON ciąg dalszy
Prosimy nie podlewać naszych roślin:)
Psy nie mają gdzie się załatwiać - jak normalne psy. Nie wolno psom załatwiać swoich potrzeb na drzewa, krzaczki. Co najważniejsze trudno znaleźć takie drzewo czy krzaczki, a tym bardziej TRAWNIK. A jesli już - znajdziesz tu tabliczkę - CURB YOUR DOG - uprzejmie proszącą, aby twój pies nie sikał na jedyny krzaczek w okolicy. Co robią właściciele? Uczą psy siusiania na maty. Maty można wynosić na ulicę lub uczyć psa zalatwiania swoich potrzeb w domu. Wszelkie qpy oczywiście natychmiast są zbierane nawet zanim się pojawią - pod psa podstawia się szufeleczkę, bądź worek i dwójka spływa prawie od razu do kosza. Kary są wysokie do ok. 250 dolarów, a wielki brat patrzy i widzi i karze niezwlocznie. Co ciekawe, wszyscy właściciele mają przy każdej smyczy rolkę z woreczkami, widoczną, żeby nie było ŻE NIE POSIADAJĄ.

TRANSPORT
W Nowym Jorku, gdy posiadasz psa, najlepiej dla Was byłoby po prostu mieć samochód. Nie stać Cię czy też wygodniej byłoby użyć transportu publicznego? Masz problem! Niestety przepisy dotyczące transportu psów wykluczają psy 'zwykłe' z możliwości przewożenia je metrem, autobusem czy promem. Wyjątkiem są psy serwisowe, które mogą wejść wszędzie - dourzędu, restauracji czy do metra.
Ile piesków Pan przewiezie metrem?:)

Zatem co mówią przepisy dotyczące różnych środków transportu i firm przewozowych na temat przejazdu psów.
METRO, AUTOBUSY - psy powinny być w nosidełkach, stąd pomysłowi właściciele, którzy uczą swoje psy spokojnego podróżowania w torbach, ponieważ nie ustalono CO TO JEST CARRIER wg ustawodawcy. 
Czy jest to klatka, czy transporter czy wózek czy torba:) Jeszcze gdy masz lekkiego, małego psa to nie powinno sprawiać to problemu, jednak nie pomyślano tu o psach większych i cięższych. Dodatkowo pies musi zachowywać się tak, aby nie przeszkadzać współpasażerom.
Prom STATEN ISLAND (darmowy prom, którym mieszkańcy wydostają się do pracy na Brooklyn czy Manhattan, dla osoby bez samochodu, to jedyna opcja wydostania się z wyspy) tu pies musi być w transporterze i/lub kagańcu.
Prom NEW YORK WATERWAYS - można przewozić tylko MAŁE psy w transporterach.
Pociągi LIRR - pociągi jeżdżące na Long Island - tu pies powinien być w transporterze, choć widziałam dwa psy na nogach, które nikomu nie przeszkadzały.
Pociągi METRO NORTH - tu już mamy kompletną zmianę - pies poniżej wagi 65 funtów (ok 32 kg) podróżuje za darmo, musi być pod kontrolą właściciela i nie może być uciążliwy dla współpasażerów (goodbye jojczące, piszczące pieski!) Psy nie mogą podróżować w godzinach szczytu lub gdy pociąg jest zatłoczony. Żadnych transporterów!
Podróżując do New Jersey czy kolejką PATH również psy powinny przebywać w kontenerze.
Najbardziej liberalne są prywatne środki transportu czyli żółte taksówki i UBER - tu wszystko zależy od kierowcy i zachowania psa NA POSTOJU. Psiarze apelują, aby zabierać ze sobą kocyki, aby przypadkiem kierowcy pewnego dnia się nie rozmyślili.
W internecie krąży też petycja mająca na celu zniesienie uciążliwego prawa, które ani nie jest doprecyzowane ani nie jest wygodne dla psiarzy. 

PSIE PARKI
W NYC jedynym miejscem gdzie możesz spuścić psa ze smyczy są psie parki i miejsca oznaczone oraz Twój ogródek. Ogródek może być jednak niebezpieczny, ponieważ węże SĄ obecne i bardzo łatwo się na nie natknąć.

Zanim jednak wprowadzisz psa do psiego parku musisz spełnić wiele wymagań, sprobuję wypisać niektóre z nich: 
  • psy muszą być zaszczepione i zarejestrowane i widocznie oznakowane (o tym nieco dalej napiszę), 
  • nie być nachalne wobec innych psów, 
  • psy lękowe, agresywne nie mają wstępu na teren parku
  • suczkom w cieczce nie wolno wchdozić na teren, 
  • należy zdjąć kolczatkę, jeśli pies nosi, ponieważ może to zranić innego psa, 
  • psy, które się pogryzą, mają natychmiast opuścić teren niezależnie od tego kto rozpoczął sprzeczkę,
  • należy sprzątnąć po swoim psie i po sobie
  • nie wolno puszczać psa z przyczepioną smyczą (większość ludzi zdejmuje obrożę czy szelki od razu po wejściu na wybieg)
Psie wybiegi to nie ogromne połacie zieleni, jak można sobie wyobrazić - na Manhattanie głównie to zagrodzone betonowe 20m2, na Brooklynie jest nieco przyjemniej, jest więcej miejsca i nawet jest zieleń. W Bryant Park, w pobliżu słynnego Flatiron Building jest też nieco zieleni, a przynajmniej jest cień.

REJESTRACJA PSÓW
Nowojorskie psy muszą być zarejestrowane, co oznacza coroczne opłaty w wysokości 8,5$ za psa sterylizowanego/kastrowanego i 34$ za psa nie kastrowanego/niesterylizowanego. Opłata jest obowiązkowa i po otrzymaniu spacjalnego identyfikatora należy go umieścić w WIDOCZNYM miejscu przy obroży psa, wraz z drugim identyfikatorem z ważnym szczepieniem. Za brak "blaszek" wlaściciel kierowany jest na SZKOLENIE i karany grzywną. Pies bez dyndających blaszek nie ma prawa wyjść na ulicę, im bardziej dźwięczy tym lepiej - znaczy pies zaznaczony :) Opłatę można wnieść co roku lub co 5 lat. Co ciekawe identyfikacja zwierząt podlega pod departament zdrowia, a przychody z rejestracji utrzymują psy schroniskowe. Chipowanie psów nie jest obowiązkowe, choć zalecane, w przypadku psów zarejestrowanych jest JEDNA baza danych, co pomaga w odnalezieniu właściciela w razie gdyby pies się zgubił.
Adopcje kotów


ADOPCJE
Za adopcje się płaci i nie jakieś małe pieniądze - dla porównania: KONG średni kosztuje ok. 15 dolarów, adopcja kota czy psa ok. 100-200 dolarów. Koty można adoptować nawet w sklepach dla zwierząt, na ulicach są też specjalne klimatyzowane samochody, w których zza przezroczystych szyb można wybrać sobie swojego nowego przyjaciela. Są też organizacje, które przed adopcją chciałyby, aby przyszły właściciel przeszedł kurs, jak i również spotykał się przed adopcją z psem, któremu zamierzał dać dom.

KASTRACJA I STERYLIZACJA
Psy kastrowane/strerylizowane są od 8 tygodnia życia, wszystkie męskie osobniki, które poznałam były bezjajeczne. Amerykanie kastrują/sterylizują psy nie ze względu na zdrowie czy kontrolę rozrodu, a na zachowanie. Szczenięta i psy z organizacji zajmujących się adopcjami są sterylizowane zanim pies uda się do nowego domu. Sterylizacji można dokonać u swojego weterynarza, bądź w specjalnych mobilnych ambulansach - dziennie w takim ambulansie dokonuje się ok 22-25 zabiegów, oddaje się psa rano i odbiera po południu. W takich ambulansach sterylizacja jest darmowa, lub za symboliczną opłatę.

UBRANKA i gadżety
Tak Amerykanie ubierają swoje psy ukazując tym jak bardzo je kochają, kochanemu psu również mozna zafundować manucure, spa czy masaż - i takich usług jest mnóstwo. A ubranka? Ubranka można kupić przeróżne, w kształcie hotdoga, aligatora, supermena czy żabki:)

ŚWIETLICE i walkerzy
Day Care to oficjalna nazwa świetlic, ogromnie popularne w Stanach! Psy zostają pod opieką specjalistów za opłatą ok 20-30 dolarów dziennie. Do tej wersji podstawowej można doliczyć np spacer, naukę sztuczek czy spa. Klientami świetlic są zazwyczaj psy, które szczekają pozostając same w domu i jest to amerykańskie rozwiązanie na lęk separacyjny:) Można też wynająć dog walkera czyli wyprowadzacza psów i zapłacić ok. 15 dolarów za jeden spacer.


SZKOLENIA, a prawo
Szkół dla psów jest NYC jak grzybów po deszczu, mimo, że tych psów nie widać aż tak na ulicach, to jest ogromna ilość usług związanych ze szkoleniami. Najtańsze przedszkole to ok. 110$ za 4 spotkania, jednak najczęściej to cena rzędu 300-400$ za 6-8 spotkań, wykłady i mini seminaria. 
Świetlica dla psów
W psich przedszkolach uczy się psa przede wszystkim socjalizacji z innymi psami i ludźmi (wróćcie jeszcze raz do filmów z wybiegów dla psów). Tutejsze psy mają NIE REAGOWAĆ na psy i na ludzi. Mają być przyjazne, ale najlepiej nie zwracać w ogóle uwagi na ludzi - ma to swoje korzenie w multikulturowości. Przedszkole uczy je SKUPIANIA na przewodniku, nie reagowania na bodźce typu klaksony, podmuchy z metra, dźwięki, zapachy, dziwnie zachowujący się ludzie. Teoretycznie psy uczy się pozytywnym wzmocnieniem, jednak gdy pies zbyt reaguje na ludzi (patrzy się na nich, chce do nich podejść) używa się awersji. A całe szkolenie musi odbyć się SZYBKO, bo jak nie, to dostaniesz dożywotni nakaz noszenia kagańca lub Twój pies zostanie uśpiony, lub Twój sąsiad powie, że pies mu zagraża i będziesz mieć nakaz opuszczenia mieszkania. Pies nie może szczekać, wyć czy wydawać jakichkolwiek dźwięków - zatem od szczeniaka uczy się ciszy, jak to nie wychodzi - pies dostaje obrożę antyszczekową. 
Pies ma chodzić na luźnej smyczy - jak to nie wychodzi (a chyba nie wychodzi:)), psy chodzą w kantarach i szelkach antyciągnących (90% psów które poznałam chodziły w kantarach), używa się też dużo obroży elektrycznych, co widoczne jest w zachowaniach psów przejawiających wyuczoną bezradność. Już wiecie dlaczego Cezar osiągnął taki sukces? :) Obroże antyszczkowe, Citronella czy elektryczne dostepne są wszędzie, nawet na półce obok karmy Pedigree w Wallmarts! 
Przedszkola i szkoły uczą również rezygnacji z węży, pies ma nie zwrócić uwagi na węża, czego uczy się różnymi metodami, głównie prądem, są też sztuczne węże, przy których uczy się rezygnacji z bodźca. Pies może też przypadkiem wejść na węża, zatem już wiecie dlaczego psy chodzą w butach?:)
Psie gadżety
Jeden problem jaki zauważyłam, to zachłyśnięcie się Europy amerykańskimi trenerami, metodami, poradami i wprowadzenie komend, które TAM służą (komenda PATRZ), u nas ma się nijako do przestrzeni czy prawa. W NYC generalnie posiadając psa nie masz żadnych praw, gdy masz psa problemowego stajesz się Midnight Walkerem, co oznacza chodzenie na spacery tam gdzie nie pojawiają się ludzie i psy i w godzinach powszechnie uznanych za porę do spania. Łatwość usypiania psów oznacza, że nie pracuje się z psem przez rok czy dwa, tak jak my to robimy, tam nie ma na to czasu. Albo działa prąd albo usypiasz. Po powrocie do domu, zastanawialam się długo, który z psów moich znajomych czy moich może zostać Amerykaninem, na razie mam 2 typy:) A ilu z moich klientów nie zostałoby uśpionych? ....

System amerykańskiego szkolenia jest całkiem inny - robi się dużo sztuczek, bo robią wrażenie na sąsiedzie, którego religia nie pozwala na mieszkanie obok psa. Robi się nosework, bo nie ma miejsca na inne aktywności. Buduje się halę do agility, bo nie ma takiej powierzchni na wolnym powietrzu, dodatkowo psy szczekają, co może dokuczać mieszkańcom. Nagradza się amerykańskim: 'good boy' głośno i wyraźnie, aby każdy słyszał, że pies SŁUCHA się.
Praca z przestrzenią, której my używamy do modyfkacji zachowań jest tam prawie niemożliwa, bo nie ma tej przestrzeni. Tu sala treningowa pokryta betonową wylewką o powierzchni 15-20 m2, to miejsce na trening 6 psów, a uwierzcie, że nawet frisbee można tu zrobić:) 
Jedynym pomysłem na pracę z psem jest warunkowanie i desentyzacja, nie działa? Już wiecie co się dzieje dalej.
Wyposażenie księgarni i sklepów
Co ciekawe uczymy się od Amerykanów, jeździmy na ich seminaria, czytamy protokoły, książki, są już szkoły, które używają przemocy w formie OE do pracy nad przywołaniem czy luźną smyczą lub systemy szkolące na mocnym skupieniu na przewodniku. A ani nasza kultura, ani nasze prawo tego nie wymaga. 
Nowojorczyk przywołania raczej nie uczy, a może i uczy, ale w innej  formie - rezygnacji z bodźca. Pies na smyczy ma zrezygnować z wiewiórki, z innego psa na wybiegu - nic na temat rezygnacji z dzikiej zwierzyny. A nawet jeśli pojedziesz do lasu, to NIE WOLNO spuszczać tam psa i każdy wie, czym może się skończyć taka samowolka. 
Ku mojemu zdzwieniu gdziekolwiek się nie pojawiałam, byłam przedstawiana jako TRENER Z EUROPY i tam jesteśmy traktowani jako chodzące encyklopedie i guru szkoleń. Mamy więcej pomysów na pracę z psami, inaczej do nich podchodzimy, a słowo relacja z psem nie oznacza dla nas... wysłania psa do SPA - no chyba, że tarzanie się w błotnistej kałuży. 
Mój wniosek po powrocie był jeden: zostawmy te zagraniczne nowości i skupmy się na naszym podwórku, bo nikt inny jak Europejczycy czy mieszkańcy danego kraju nie będą wiedzieć jaki wpływ ma religia, kultura na wspólne mieszkanie z psami. 
Mamy inne prawo, inne warunki, inną przestrzeń i inną edukację, i bazowanie na jednotorowym myśleniu może prowadzić nas w złym kierunku.

Fotki z amerykańskiej wyprawy czekają tu, niestety 32 GB zdjęć poszlo sobie w niepamięć, pamiętaj ZAWSZE odinstaluj kartę wyciągając ją z komputera :)))




Komentarze

  1. dziękuję za bardzo ciekawy wpis.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny wpis. Trochę smutny. Ja od jakiegoś czasu zastanawiam się o co chodzi z fenomenem NYC i czemu piosenkarze śpiewają "New York, New York", a dla mnie to wygląda jak wyścig szczurów w wielkim betonowym klocku. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe :) My mieszkamy od kilku miesięcy w miasteczku koło Oslo...i też jest "ciekawie" ;) Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rzecz o posokowcach - problemach i najpiękniejszych wspólnych dniach

MOC przywołania!

O TRENINGU: W domu robi, ale na spacerze nie ma z nim kontaktu!